sobota, 23 sierpnia 2008

Spotkanie przedstawicieli organizacji polonijnych w Cork

W sobotę 23 sierpnia b.r. w Cork miało miejsce spotkanie przedstawicieli organizacji polonijnych działających w Irlandii, dążących do założenia Federacji Organizacji Polonijnych w Irlandii. Spotkanie w Cork było trzecim - po spotkaniu w Athlone (24 maja b.r.) i w Limerick (20 lipca b.r.).

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele sześciu organizacji polonijnych: Hanna Dowling z Towarzystwa Irlandzko - Polskiego z Dublina, Kazimierz Anhalt i Marek Czenczek z Polskiego Centrum Informacji i Kultury z Dublina, Barbara Leśniak z Irlandzko - Polskiego Stowarzyszenie (GIPA) z Galway, Arkadiusz Gliniecki z Irlandzko - Polskiego Stowarzyszenie Biznesu i Kultury z Limerick, Wojciech Białek i Maciej Piwowarek z Centrum Wsparcia i Integracji "Together" z Cork.

Natomiast gospodarzy spotkania, czyli Stowarzyszenie MyCork, reprezentowali: Grzegorz Borys, Monika Borys, Monika Nowakowska, Beata Molendowska, Tomasz Piwoński, Stella Skowrońska, Paweł Stępień, Krzysztof Wolny oraz Piotr Słotwiński.

/Na zdjęciu: uczestnicy spotkania przedstawicieli organizacji polonijnych w Cork/

"Nadreprezentacja" MyCork była celowa: właśnie dlatego zaproponowaliśmy zorganizowanie spotkania w Cork, żeby wszyscy członkowie naszego stowarzyszenia mieli możliwość wziąć w nim udział, poznać przedstawicieli innych organizacji polonijnych działających w Irlandii, a przede wszystkim - żeby mogli mieć informacje z pierwszej ręki, a nie poprzez oficjalne komunikaty prasowe. MyCork jest stowarzyszeniem absolutnie demokratycznym, wszelkie decyzje podejmuje się przez głosowanie, i również przez głosowanie członkowie MyCork za jakiś czas będą decydować, czy chcą żeby MyCork wstąpił do Federacji Organizacji Polskich w Irlandii - czy tez wolą pozostać poza jej strukturami. A świadome decyzje można podejmować tylko wtedy, kiedy ma się jak najwięcej informacji, uzyskanych u źródła, a nie z drugiej ręki...

Spotkanie przygotowaliśmy profesjonalnie: rozesłaliśmy zaproszenia do wszystkich organizacji polonijnych działających w Irlandii, do zaproszenia dołączylismy mapkę dojazdu na miejsce naszego spotkania wraz z wykazem najbliższych parkingów, oraz - co w sumie było najważniejsze - wstępną wersję statutu przyszłej federacji, tak, żeby wszyscy uczestnicy spotkania byli wcześniej zorientowani nad czym będziemy pracować. Ponadto - nasze zaproszenie opublikowaliśmy stronie internetowej www.MyCork.org - które to zaproszenie zostało następnie powielone przez kolejne media.

Ponadto MyCork wyznaczył nowe standardy spotkań przedstawicieli organizacji polonijnych w Irlandii dążących do założenia FOP, przynajmniej jeżeli chodzi o kwestie wpółpracy z mediami: o ile na dwa poprzednie spotkania z niezrozumiałych dla nas powodów unikano zapraszania dziennikarzy, ograniczając się jedynie do wydawania komunikatu prasowego po zakończeniu danego spotkania, o tyle teraz sytuacja była diametralnie inna: w spotkaniu wzięli udział zaproszeni przez MyCork dziennikarze polonijnej prasy (korespondenci wszystkich tygodników ukazujących się w Irlandii), oraz dziennikarze portalu MyCork - bowiem nasze stowarzyszenie, jako jedyne z polonijnych stowarzyszeń w Irlandii, posiada własny, chociaż niewielki, zespół redakcyjny.

Spotkanie rozpoczęło się z 45 minutowym poślizgiem, spowodowanym spóźnieniem przedstawicieli z Polskiego Centrum Informacji i Kultury z Dublina.

W początkowej części spotkania przedstawiciele PCIiK poinformowali zebranych, że wysłali do Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych zgłoszenie swojej organizacji, jednocześnie deklarując, że są gotowi "oddać" to miejsce (jeżeli je w ogóle otrzymają) przyszłej Federacji Organizacji Polskich w Irlandii.

Następnie, ponownie przedstawiciele dublińskiego PCIiK, zaapelowali o przyśpieszenie prac nad statutem przyszłej FOP, z uwagi na - jak to się wyrazili - wizytę w Irlandii w połowie września b.r. przedstawiciela polskiego senatu, któremu "chcieliby przekazać gotowy statut". Tutaj stanowczo zaprotestował prezes MyCork Piotr Słotwiński, uznając za "niezwykle niepokojącą próbę wywierania presji czasowej na przedstawicielach niezależnych organizacji polonijnych z powodu wizyty tego czy innego przybysza z Polski".

W dalszej części spotkania każda z organizacji miała możliwość wyrażenia swojej opinii, co do wizji ewentualnej przyszłej federacji. Jak się okazało - tylko MyCork chciał zabrać głos w tej sprawie. W imieniu naszego stowarzyszenia Piotr Słotwiński stwierdził, że "naszym zdaniem przyszła Federacja Organizacji Polskich - jeżeli zostanie powołana - musi być tworem absolutnie apolitycznym i nie dopuszczamy możliwości, aby stała się ona dla kogokolwiek platformą do robienia kariery politycznej. Jednocześnie - stoimy też na stanowisku, że przyszła FOP nie powinna zajmować się pozyskiwaniem i dystrybucją jakichkolwiek funduszy".

Konkretnie: MyCork zaproponował, żeby członkami Rady Federacji Organizacji Polonijnych nie mogli być członkowie jakichkolwiek partii politycznych, oraz żeby przyszła FOP nie mogła występować o jakiekolwiek dotacje "w imieniu" członkowskich organizacji, a następnie zajmować się dystrybucją uzyskanych środków.

Nasze propozycje spotkały się ze sprzeciwem, motywowanym bardziej lub mniej logicznie, niemniej, dzięki naszemu twardemu stanowisku uzyskaliśmy tyle, że w statucie ma znaleźć się zapis mówiący, że członek Rady FOP, jeżeli jednocześnie jest członkiem partii, na czas pełnienia funkcji musi zawiesić swoje członkostwo w tej partii, oraz nie może prowadzić aktywnej działalności politycznej.

Odnośnie pozyskiwania i dystrybucji środków finansowych również udało nam się niejako "przeforsować" nasze stanowisko, żeby FOP nie mogła występować o dotacje w imieniu poszczególnych członków - którymi są organizacje polonijne, co najwyżej FOP może wystawić list, w którym poprze działania tej czy innej organizacji występującej o przyznanie środków finansowych na realizację danego projektu, jeżeli dany projekt zyska akceptację pozostałych członków Rady FOP, którymi to członkami są z kolei przedstawiciele poszczególnych organizacji polonijnych.

Po krótkiej przerwie przystąpiliśmy do prac nad statutem federacji. W trakcie tychże prac poruszono ważną kwestię dotyczącą np. przynależności organizacji polonijnej z Belfastu, która - jak nas poinformowano, chce wstąpić do Federacji Organizacji Polskich w Irlandii, ale ambasador RP obecny na pierwszym spotkaniu w Athlone (24 maja b.r.) odradził taki krok, wskazując na trudną sytuację administracyjno - polityczną: Belfast jest stolicą Irlandii Północnej, która wchodzi w skład Wielkiej Brytanii. Pojawiły się głosy, żeby nie kierować się sugestiami ambasadora, jednak na razie uznaliśmy całą rzecz za będącą na zbyt wczesnym etapie. Być może przedstawiciele organizacji polonijnych powrócą do tej kwestii na kolejnym spotkaniu.

Dyskutowaliśmy również o formie prawnej FOP, jaką trzeba wybrać przy rejestracji. Tutaj MyCork zaproponował zwrócenie się o pomoc w kwestiach prawnych do polskiej ambasady w Dublinie, ale projekt ten został odrzucony, z powodu, jak to określiło paru innych przedstawicieli niektórych pozostałych organizacji: "braku wiedzy prawniczej w tym temacie przez pracowników ambasady". Jak nas poinformowano: "oni sami często dzwonią do nas i pytają, jak ma formalnie wyglądać to czy tamto". W związku z tym postanowiono zwrócić się o poradę do niezależnych ekspertów.

Co do dalszych prac nad statutem, to w zasadzie, z powodu licznych poprawek i ograniczeń czasowych, na spotkaniu w Cork opracowano dopiero 1/3 statutu, w dość ogólnym i nie budzącym zastrzeżeń brzmieniu, gdzie podkreślono szczytne cele, które ma realizować przyszła FOP. Prace nad statutem będą kontynuowane na kolejnym spotkaniu przedstawicieli organizacji polonijnych, które zaplanowano na 27 września w Galway.

Sam przebieg spotkania, pomimo że momentami dość gorący, był jednak niezwykle spokojny i rzeczowy.

Kolejne spotkanie przedstawicieli organizacji polonijnych zaplanowano na 27 września w Galway. Będzie je organizowało Irlandzko - Polskie Stowarzyszenie (GIPA).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz