wtorek, 5 lipca 2016
Podziękowania od Stowarzyszenia "Razem z Czwórką"
Podziękowania od Stowarzyszenia na rzecz Dzieci i Młodzieży z Niepełnosprawnością Intelektualną "Razem z Czwórką" przy SOSW nr 4 w Krakowie za środki pozyskane podczas Kiermaszu Wielkanocnego i przekazanego na salę integracji sensorycznej:
czwartek, 7 kwietnia 2016
poniedziałek, 21 marca 2016
Kiermasz Wielkanocny w St. Augustine's Church
W minioną niedzielę po Mszach Św. w języku polskim w przedsionku St. Augustine's Church w Cork miał miejsce Kiermasz Wielkanocny organizowany przez Agnieszkę Chwaję, prowadzącą grupę MyCork Artystycznie. Kiermasze świąteczne (bożonarodzeniowe i wielkanocne) organizowane są w tym miejscu dwa razy w roku, do tej pory odbyły się siedem razy, ten - był już ósmy. Tradycją jest również przekazywanie części dochodu z kiermaszu na wybrany cel charytatywny.
Jak zwykle na kiermaszu można było nabyć palmy, baranki, świąteczne kartki a także dekoracje wielkanocne przygotowane przez lokalnych polskich rękodzielników. Nie zabrakło również polskiego miodu z rodzinnej pasieki, świeczek z wosku pszczelego, propolisu, itp.
Tradycją jest już, że część dochodu z każdego kiermaszu przeznaczona jest na wybrany cel charytatywny. Do tej pory udało się zebrać kwotę 2722,39 euro, którą przeznaczono dla: Marcinka chorego na neuroblastomę, Children's Leukaemia Association w Cork, Alicji walczącej z chorobą nowotworową, bliźniaków Kuby i Maćka którzy urodzili się z mózgowym porażeniem dziecięcym, ciężko i przewlekle chorego Artura, Fundacji "Dla Polonii" pomagającej młodzieży polskiego pochodzenia ze Wschodu, oraz na rzecz Przedszkola Specjalnego nr 100 w Krakowie dla niepełnosprawnych dzieci.
Tym razem datki w kwocie 181,49 euro uzyskane ze sprzedaży za "co łaska" specjalnie przygotowanych na ten cel babeczek - przekażemy na salę integracji sensorycznej dla Stowarzyszenia na rzecz Dzieci i Młodzieży z Niepełnosprawnością Intelektualną "Razem z Czwórką" przy SOSW nr 4 w Krakowie.
Zdjęcia z tegorocznego kiermaszu można zobaczyć tutaj: LINK.
/Powyżej: osoby biorące udział w kiermaszu/
Tradycją jest już, że część dochodu z każdego kiermaszu przeznaczona jest na wybrany cel charytatywny. Do tej pory udało się zebrać kwotę 2722,39 euro, którą przeznaczono dla: Marcinka chorego na neuroblastomę, Children's Leukaemia Association w Cork, Alicji walczącej z chorobą nowotworową, bliźniaków Kuby i Maćka którzy urodzili się z mózgowym porażeniem dziecięcym, ciężko i przewlekle chorego Artura, Fundacji "Dla Polonii" pomagającej młodzieży polskiego pochodzenia ze Wschodu, oraz na rzecz Przedszkola Specjalnego nr 100 w Krakowie dla niepełnosprawnych dzieci.
Tym razem datki w kwocie 181,49 euro uzyskane ze sprzedaży za "co łaska" specjalnie przygotowanych na ten cel babeczek - przekażemy na salę integracji sensorycznej dla Stowarzyszenia na rzecz Dzieci i Młodzieży z Niepełnosprawnością Intelektualną "Razem z Czwórką" przy SOSW nr 4 w Krakowie.
Zdjęcia z tegorocznego kiermaszu można zobaczyć tutaj: LINK.
piątek, 25 grudnia 2015
środa, 23 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
wtorek, 1 grudnia 2015
sobota, 14 listopada 2015
wtorek, 13 października 2015
sobota, 5 września 2015
piątek, 4 września 2015
niedziela, 14 czerwca 2015
MyCork Artystycznie : "Malowanie na jedwabiu"
W niedzielę, 14 czerwca b.r. w godzinach 14:00-17:30 w malej salce na parterze kościoła St. Augustine's Church przy Washington Street w Cork odbyły się XXIV warsztaty MyCork Artystycznie pt. "Malowane na jedwabiu ".
Prowadzącą nasze zajęcia była Anna Szwarc, aktywna uczestniczka warsztatów, prowadząca bloga Kotbury, na którym pokazuje jak można szyć, szydełkować, haftować, a także inspiruje, pokazując przecudne pomysły na wystrój wnętrz oraz na cudowne dodatki, tj. szydełkowe zabawki, narzuty czy kolorowe poszewki na poduszki. Jak się okazuje malowanie na jedwabiu to bardzo efektowna a zarazem w miarę prosta do opanowania technika zdobnicza. Oczywiście praktyka czyni mistrza, ale przecież od czegoś trzeba zacząć.
Jedwab jeden z najbardziej kobiecych materiałów przeżywa swój renesans. Dziś wiemy, że powstaje on dzięki pracy jedwabników, uzyskiwany jest z kokonu jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego, ale długie stulecia Chińczycy trzymali sposób jego wytwarzania w głębokiej tajemnicy. Tkaniny jedwabne charakteryzują się połyskiem, są gładkie, śliskie, wiotkie, miękkie, lekkie, cienkie i bardzo przyjemne w dotyku. Jak podają źródła z Chin jedwabnictwo trafiło do Persji i Japonii. Z Sycylii natomiast rozprzestrzeniło się na Hiszpanię i resztę Włoch.
Początki sztuki malowania jedwabiu sięgają II wieku naszej ery i zaczęły rozwijać się w Indiach. Główną techniką upiększania jedwabiu była wówczas metoda woskowa. Sztuka ta osiągnęła szczyt swojej popularności w XVII-XIX wieku.Najpopularniejsze były wtedy jedwabne obrazy i portrety, które wieszano na ścianach jako element dekoracyjny. Zaczęło się wiec od wyrobów dekoracyjnych, w późniejszym czasie stał się elementem stroju. W niektórych państwach, np. na Jawie malowanie jedwabiu pojawiło się ok. 200 lat później. Do Europy trafiło z Rosji carskiej, a pojawiło się po raz pierwszy we Francji ok. 1920 roku. Po okresie rewolucji amerykańskiej, ręcznie malowany jedwab zaczął stanowić popularny trend również w USA.
Ręczne malowanie jedwabiu w Polsce zaczęło stawać się popularne od niedawna. Wyroby jedwabne to produkt luksusowy, a zatem cieszący się zainteresowaniem zarówno młodych kobiet, pragnących podkreślić swoją indywidualność, jak i dojrzałych pań, które dobrze pamiętają czasy świetności jedwabnych chust, szali i apaszek z czasów swej młodości.
Na początku zajęć Ania przedstawiła nam zagadnienia teoretyczne związane z techniką malowania na jedwabiu. Podstawą rozpoczęcia pracy jest by dobrze naciągnąć jedwab na drewniany tamborek ( przyrząd służący do wyszywania) , bądź na zwykłą ramkę na zdjęcia. Oczywiście równie dobrze można posłużyć się ramką własnoręcznie zrobioną ze sklejki. Najważniejsze by materiał był dobrze naciągnięty i miał przestrzeń pod spodem. Potem prowadząca pokazała jak używać specjalnej konturówki, która nie pozwala, aby farba się rozpływała i łączyła z innymi kolorami. Ania pokazała jak używać specjalnych farb, jak nanosić je cieniutkim pędzelkiem, by sprawnie cieniować kolory oraz by nie powstawały brzydkie zacieki. Dzięki temu można stosować kontrastowe kolory obok siebie i wychodzą z tego bardzo piękne rzeczy. Nie tylko kobiety je cenią, ale wszyscy, którzy lubią oryginalne wyroby, na dodatek wykonane ręcznie.
Malowanie na jedwabiu jest to stara, coraz bardziej rozpowszechniona technika zdobienia ubrań, szali czy obrazów. Jedwab jest niezwykle wdzięcznym materiałem, który w połączeniu z poczuciem smaku i wyrafinowania potrafi przeistoczyć się w prawdziwe dzieło sztuki. Jedyne i całkowicie niepowtarzalne - takie są właśnie przedmioty namalowane na jedwabiu. Namalowany jedwab można oprawić w ramki i powiesić na ścianie, można zrobić szal, apaszkę a nawet nanieść wzór na strój. Po prostu malowany jedwab znów w modzie.
Agata Stodułko
Prowadzącą nasze zajęcia była Anna Szwarc, aktywna uczestniczka warsztatów, prowadząca bloga Kotbury, na którym pokazuje jak można szyć, szydełkować, haftować, a także inspiruje, pokazując przecudne pomysły na wystrój wnętrz oraz na cudowne dodatki, tj. szydełkowe zabawki, narzuty czy kolorowe poszewki na poduszki. Jak się okazuje malowanie na jedwabiu to bardzo efektowna a zarazem w miarę prosta do opanowania technika zdobnicza. Oczywiście praktyka czyni mistrza, ale przecież od czegoś trzeba zacząć.
Jedwab jeden z najbardziej kobiecych materiałów przeżywa swój renesans. Dziś wiemy, że powstaje on dzięki pracy jedwabników, uzyskiwany jest z kokonu jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego, ale długie stulecia Chińczycy trzymali sposób jego wytwarzania w głębokiej tajemnicy. Tkaniny jedwabne charakteryzują się połyskiem, są gładkie, śliskie, wiotkie, miękkie, lekkie, cienkie i bardzo przyjemne w dotyku. Jak podają źródła z Chin jedwabnictwo trafiło do Persji i Japonii. Z Sycylii natomiast rozprzestrzeniło się na Hiszpanię i resztę Włoch.
Początki sztuki malowania jedwabiu sięgają II wieku naszej ery i zaczęły rozwijać się w Indiach. Główną techniką upiększania jedwabiu była wówczas metoda woskowa. Sztuka ta osiągnęła szczyt swojej popularności w XVII-XIX wieku.Najpopularniejsze były wtedy jedwabne obrazy i portrety, które wieszano na ścianach jako element dekoracyjny. Zaczęło się wiec od wyrobów dekoracyjnych, w późniejszym czasie stał się elementem stroju. W niektórych państwach, np. na Jawie malowanie jedwabiu pojawiło się ok. 200 lat później. Do Europy trafiło z Rosji carskiej, a pojawiło się po raz pierwszy we Francji ok. 1920 roku. Po okresie rewolucji amerykańskiej, ręcznie malowany jedwab zaczął stanowić popularny trend również w USA.
Ręczne malowanie jedwabiu w Polsce zaczęło stawać się popularne od niedawna. Wyroby jedwabne to produkt luksusowy, a zatem cieszący się zainteresowaniem zarówno młodych kobiet, pragnących podkreślić swoją indywidualność, jak i dojrzałych pań, które dobrze pamiętają czasy świetności jedwabnych chust, szali i apaszek z czasów swej młodości.
Na początku zajęć Ania przedstawiła nam zagadnienia teoretyczne związane z techniką malowania na jedwabiu. Podstawą rozpoczęcia pracy jest by dobrze naciągnąć jedwab na drewniany tamborek ( przyrząd służący do wyszywania) , bądź na zwykłą ramkę na zdjęcia. Oczywiście równie dobrze można posłużyć się ramką własnoręcznie zrobioną ze sklejki. Najważniejsze by materiał był dobrze naciągnięty i miał przestrzeń pod spodem. Potem prowadząca pokazała jak używać specjalnej konturówki, która nie pozwala, aby farba się rozpływała i łączyła z innymi kolorami. Ania pokazała jak używać specjalnych farb, jak nanosić je cieniutkim pędzelkiem, by sprawnie cieniować kolory oraz by nie powstawały brzydkie zacieki. Dzięki temu można stosować kontrastowe kolory obok siebie i wychodzą z tego bardzo piękne rzeczy. Nie tylko kobiety je cenią, ale wszyscy, którzy lubią oryginalne wyroby, na dodatek wykonane ręcznie.
Malowanie na jedwabiu jest to stara, coraz bardziej rozpowszechniona technika zdobienia ubrań, szali czy obrazów. Jedwab jest niezwykle wdzięcznym materiałem, który w połączeniu z poczuciem smaku i wyrafinowania potrafi przeistoczyć się w prawdziwe dzieło sztuki. Jedyne i całkowicie niepowtarzalne - takie są właśnie przedmioty namalowane na jedwabiu. Namalowany jedwab można oprawić w ramki i powiesić na ścianie, można zrobić szal, apaszkę a nawet nanieść wzór na strój. Po prostu malowany jedwab znów w modzie.
Agata Stodułko
sobota, 6 czerwca 2015
Kwesta na rzecz Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie
W niedzielę, 7 czerwca b.r. przed głównym wejściem do St. Augustine's Church w Cork po Mszach Św. w języku polskim, wolontariusze MyCork rozdawali dzieciom baloniki i jednocześnie prowadzili kwestę na rzecz Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie /www.blind.krakow.pl/.
Łącznie po obydwu Mszach Św. udało się zebrać 297,45 euro. Kilka dni wcześniej, tj. 23 maja b.r. podczas Bezpłatnego Dnia Dziecka "Dzieci - Dzieciom" w Ballincollig, organizowanego z kolei przez sklep "ToTu" oraz My Little Craft World, udało się zebrać kwotę 203,56 euro, więc razem na rzecz tego ośrodka zostanie przekazane 501,01 euro.
Pomysłodawczynią i organizatorką kwesty na ten cel jest Agnieszka Chwaja.
Piotr Słotwiński
/Powyżej: wolontariuszki przed St. Augustine's Church/
Łącznie po obydwu Mszach Św. udało się zebrać 297,45 euro. Kilka dni wcześniej, tj. 23 maja b.r. podczas Bezpłatnego Dnia Dziecka "Dzieci - Dzieciom" w Ballincollig, organizowanego z kolei przez sklep "ToTu" oraz My Little Craft World, udało się zebrać kwotę 203,56 euro, więc razem na rzecz tego ośrodka zostanie przekazane 501,01 euro.
Pomysłodawczynią i organizatorką kwesty na ten cel jest Agnieszka Chwaja.
Piotr Słotwiński
środa, 15 kwietnia 2015
Spotkanie redakcji MyCork.org
W środę, 15 kwietnia b.r. miało miejsce spotkanie redakcji portalu MyCork.org /należącego do Stowarzyszenia MyCork/.
Spotkanie poprowadził Tomasz Piwoński, który zademonstrował nowym członkom redakcji zasady rozmieszczenia poszczególnych modułów na stronie jak i kwestie techniczne związane z publikacją artykułów. Oprócz omówienia spraw związanych z dalszym rozwojem portalem, oficjalnie powitano nowego redaktora naczelnego, którym została Anna Szwarc.
Gratulujemy!
Piotr Słotwiński
/Powyżej: spotkanie redakcji MyCork.org/
Spotkanie poprowadził Tomasz Piwoński, który zademonstrował nowym członkom redakcji zasady rozmieszczenia poszczególnych modułów na stronie jak i kwestie techniczne związane z publikacją artykułów. Oprócz omówienia spraw związanych z dalszym rozwojem portalem, oficjalnie powitano nowego redaktora naczelnego, którym została Anna Szwarc.
Gratulujemy!
Piotr Słotwiński
wtorek, 14 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
czwartek, 9 kwietnia 2015
poniedziałek, 30 marca 2015
XXIII Warsztaty MyCork Artystycznie - "Jajka w koszykach z papierowej wikliny"
W niedzielę, 29 marca b.r po blisko trzy miesięcznej przerwie, ku uciesze zainteresowanych, odbyły się kolejne warsztaty artystyczne grupy MyCork Artystycznie. Po takiej przerwie w sali na siódmym piętrze St. Augustine's Church przy Washington Street w Cork, panie chętnie spotkały się, by zrobić coś nowego, przypomnieć sobie technikę robienia koszyczków z papierowej wikliny oraz ozdobić jajo wielkanocne metodą decoupage, ale także by spotkać się, porozmawiać i pobyć ze sobą.
Po tak długim czasie od momentu pierwszych warsztatów przyzwyczaiłyśmy się do regularnych spotkań, więc atmosfera była naprawdę wesoła, swobodna i domowa. Tym bardziej że podczas trwania warsztatów świętowałyśmy urodziny koordynatorki warsztatów - Agnieszki Chwaji, która z tej okazji przyniosła pyszny czekoladowy tort.
Gościem i prowadzącą spotkanie była stała uczestniczka warsztatów, Aneta Kościelniak mama i żona pochłonięta prowadzeniem domu i wychowywaniem 5-letniej córeczki, hobbistycznie zajmująca się techniką zwaną decoupage oraz papierową wikliną i jak sama mówi tymi pasjami zaraziła również swoją córeczkę.
Na zajęciach było około 15 osób i mimo gwaru i śmiechu wszystko poszło sprawnie, a także dzięki samej prowadzącej, która cierpliwie pomagała w robieniu koszyczków z wikliny papierowej, tym, którym szlo to mniej sprawnie, a krok po kroku pokazując innym jak je robić. Sam efekt końcowy jest na prawdę ciekawy, gdyż z pociętych gazetowych pasków najpierw skręcamy rurki, a potem pleciemy koszyczki. Jest to świetny sposób by pozbyć się w ekologiczny sposób zalegających w domu gazet. A także by w nudny dzień zająć czymś dziecko.
Inspiracją dla nas były zbliżające się Święta Wielkanocne, do których przygotowania już trwały, a styropianowe jajo, które ozdabiałyśmy metodą decoupage, naklejając na nie motywy króliczków, kurczaczków i innych związanych z Wielkanocą, świetnie dopełni każdą dekoracje domu. Pisanki z decoupage'u będą także oryginalną ozdobą wielkanocnego stołu.
Technika decoupage'u pozwala w prosty sposób uzyskać precyzyjny rysunek na jajku, niezależnie od tego czy będzie to jajo ze styropianu, wydmuszka, czy tez jajo z gipsu lub drewna - wystarczy mieć serwetki z wielkanocnym motywem bądź specjalny papier z takimi obrazkami, kolorową farbę, tasiemki i odpowiedni do tej techniki klej, by wyczarować piękną ozdobę. Aneta pokazała nam jak w prosty sposób połączyć te dwie techniki i zrobić ładną ozdobę zamiast kupować ją w sklepie. Zwłaszcza iż techniki są na tyle proste, że można je wykorzystać do zabawy z dzieckiem, co sprawdziła na swojej pięcioletniej córce.
Nam poszło równie dobrze. Panie były bardzo dokładne i każda stworzyła coś do swojego domu. Dodatkowo powstały także ozdoby, które przekazano na charytatywny kiermasz wielkanocny. Kolorowe jajka wielkanocne są doskonałą dekoracją, można zrezygnować z koszyczka i zawiesić je na ozdobie z młodych gałązek brzozy lub bazi. Jajka styropianowe są lekkie dlatego nie ugną się pod ich ciężarem. Zbliża się Wielkanoc, warto więc już pomyśleć o świątecznych ozdobach i o tym, brzozy lub bazi. Jajka styropianowe są lekkie dlatego nie ugną się pod ich ciężarem.
Tekst: Agata Stodułko
Zdjęcia: Anna Szwarc
Tekst: Agata Stodułko
Zdjęcia: Anna Szwarc
niedziela, 29 marca 2015
Kiermasz Wielkanocny z MyCork
Tradycyjnie jak co roku w przedsionku kościoła St. Augustine's miał miejsce Kiermasz Wielkanocny z MyCork. Kiermasz organizuje Agnieszka Chwaja.
Jak zwykle na kiermaszu można było nabyć palmy, baranki, świąteczne kartki - oraz przedmioty wykonane przez grupę MyCork Artystycznie a także dekoracje wielkanocne przygotowane przez lokalnych polskich rękodzielników.
Tradycją jest już, że część dochodu z każdego kiermaszu jest przeznaczona na wybrany cel charytatywny. Do tej pory przekazano środki dla: Marcinka chorego na neuroblastomę, Children's Leukaemia Association w Cork, Alicji walczącej z chorobą nowotworową, bliźniaków Kuby i Maćka którzy urodzili się z mózgowym porażeniem dziecięcym oraz ciężko i przewlekle chorego Artura. W tym roku pieniądze w kwocie 116,0 euro zostaną przeznaczone na rzecz Fundacji "Dla Polonii" z Warszawy pomagającej młodzieży polskiego pochodzenia ze Wschodu.
Zdjęcia z tegorocznego kiermaszu można zobaczyć tutaj: LINK.
Piotr Słotwiński
/Powyżej: rękodzielnicy biorący udział w kiermaszu/
Jak zwykle na kiermaszu można było nabyć palmy, baranki, świąteczne kartki - oraz przedmioty wykonane przez grupę MyCork Artystycznie a także dekoracje wielkanocne przygotowane przez lokalnych polskich rękodzielników.
Tradycją jest już, że część dochodu z każdego kiermaszu jest przeznaczona na wybrany cel charytatywny. Do tej pory przekazano środki dla: Marcinka chorego na neuroblastomę, Children's Leukaemia Association w Cork, Alicji walczącej z chorobą nowotworową, bliźniaków Kuby i Maćka którzy urodzili się z mózgowym porażeniem dziecięcym oraz ciężko i przewlekle chorego Artura. W tym roku pieniądze w kwocie 116,0 euro zostaną przeznaczone na rzecz Fundacji "Dla Polonii" z Warszawy pomagającej młodzieży polskiego pochodzenia ze Wschodu.
Zdjęcia z tegorocznego kiermaszu można zobaczyć tutaj: LINK.
Piotr Słotwiński
sobota, 28 marca 2015
MyCork na PolskaÉire Festival 2015 w Cork
W ostatniej dekadzie marca b.r. w Irlandii miał miejsce festiwal "PolskaÉire 2015". Cały festiwal zbudowano niejako wokół meczu piłki nożnej w ramach eliminacji UEFA pomiędzy Irlandią a Polską, który odbędzie się w Dublinie 29 marca b.r. W ramach festiwalu miało miejsce szereg eventów w niektórych miastach w Irlandii. Również - w Cork.
Skąd pomysł festiwalu? Jak napisał na stronie poświęconej temu wydarzeniu Aodhán Ó Ríordáin, minister ds. Mniejszości Narodowych, Kultury i Równości: "19 listopada 2008 roku, kiedy spacerowałem w pobliżu Croke Park, usłyszałem wielką wrzawę dochodzącą ze stadionu. Odbywał się tam mecz towarzyski drużyn piłkarskich Polski i Irlandii. Pomyślałem, że właśnie strzeliliśmy gola, jednak pomyliłem się. To był kolejny gol strzelony nam przez naszych polskich gości! Po objęciu stanowiska Ministra ds. Mniejszości Narodowych, Kultury i Równości Irlandii zrozumiałem, że nadchodzący mecz w ramach kwalifikacji EURO2016 jest znakomitą okazją, by wspólnie docenić obecność polskiej społeczności w Irlandii liczącej obecnie 150,000 osób. Tak narodził się pomysł zorganizowania festiwalu "PolskaÉire2015." Festiwal będzie trwał od 21 do 29 marca 2015 roku, a jego organizatorami są instytucje publiczne, władze samorządowe, kluby sportowe, społeczności lokalne i szkoły. Chciałbym podziękować za zaangażowanie w organizowaniu festiwalu Ambasadzie RP w Dublinie, Irlandzkiemu Związkowi Piłki Nożnej, Towarzystwu Irlandzko–Polskiemu, Radzie Miasta Dublina oraz pracownikom ministerstw. Zapraszam do uczestnictwa i zachęcam do dalszej integracji."
Warto jednak przypomnieć, że polska społeczność potrafiła do tej pory również zaprezentować się sama, bez odgórnych inicjatyw. Od 2006 roku w Dublinie ma miejsce KINOPOLIS Polish Film Festival, od 2007 co roku odbywa się w Cork Festiwal Kultury Polskiej a w Limerick Festiwal Sztuki Polskiej, z kolei od 2013 roku w Dublinie ma miejsce Taste of Poland – Polish ArtFest. To tylko największe stałe imprezy a przecież jest wiele innych organizowanych przez polskie szkoły czy mniej lub bardziej spontanicznie powstałe grupki wolontariuszy skupionych przy danym projekcie.
Ale - polskich festiwali w Irlandii nigdy nie za wiele. Mamy wspaniałą historię, tradycję i kulturę którą trzeba się pochwalić i promować na Zielonej Wyspie. Dlatego MyCork również wziął udział w festiwalu PolskaÉire w Cork.
Prezes MyCork, Izabela Krygiel-Kozłowska, przemawiając na otwarciu festiwalu podkreśliła, że MyCork organizuje Festiwal Kultury Polskiej w Cork już od ośmiu lat. Na swoim stoisku MyCork promował walory turystyczne Polski. W festiwalu wzięli też udział rowerzyści z MyCork Cycling Club, natomiast dzieci mogły wziąć udział w zabawie "Odkryj świat polskich legend. Poznaj Smoka Wawelskiego" przygotowanej przez wolontariuszy MyCork.
Świetna inicjatywa, wielkie brawa dla irlandzkich władz i wszystkich osób zaangażowanych w festiwal w Cork i w całej Irlandii. Trzymamy kciuki i czekam na kolejny - za rok.
Piotr Słotwiński
/Powyżej: stoisko MyCork, promujące Polskę, w środku - z-ca burmistrza Keneth O'Flynn/
Skąd pomysł festiwalu? Jak napisał na stronie poświęconej temu wydarzeniu Aodhán Ó Ríordáin, minister ds. Mniejszości Narodowych, Kultury i Równości: "19 listopada 2008 roku, kiedy spacerowałem w pobliżu Croke Park, usłyszałem wielką wrzawę dochodzącą ze stadionu. Odbywał się tam mecz towarzyski drużyn piłkarskich Polski i Irlandii. Pomyślałem, że właśnie strzeliliśmy gola, jednak pomyliłem się. To był kolejny gol strzelony nam przez naszych polskich gości! Po objęciu stanowiska Ministra ds. Mniejszości Narodowych, Kultury i Równości Irlandii zrozumiałem, że nadchodzący mecz w ramach kwalifikacji EURO2016 jest znakomitą okazją, by wspólnie docenić obecność polskiej społeczności w Irlandii liczącej obecnie 150,000 osób. Tak narodził się pomysł zorganizowania festiwalu "PolskaÉire2015." Festiwal będzie trwał od 21 do 29 marca 2015 roku, a jego organizatorami są instytucje publiczne, władze samorządowe, kluby sportowe, społeczności lokalne i szkoły. Chciałbym podziękować za zaangażowanie w organizowaniu festiwalu Ambasadzie RP w Dublinie, Irlandzkiemu Związkowi Piłki Nożnej, Towarzystwu Irlandzko–Polskiemu, Radzie Miasta Dublina oraz pracownikom ministerstw. Zapraszam do uczestnictwa i zachęcam do dalszej integracji."
Warto jednak przypomnieć, że polska społeczność potrafiła do tej pory również zaprezentować się sama, bez odgórnych inicjatyw. Od 2006 roku w Dublinie ma miejsce KINOPOLIS Polish Film Festival, od 2007 co roku odbywa się w Cork Festiwal Kultury Polskiej a w Limerick Festiwal Sztuki Polskiej, z kolei od 2013 roku w Dublinie ma miejsce Taste of Poland – Polish ArtFest. To tylko największe stałe imprezy a przecież jest wiele innych organizowanych przez polskie szkoły czy mniej lub bardziej spontanicznie powstałe grupki wolontariuszy skupionych przy danym projekcie.
Ale - polskich festiwali w Irlandii nigdy nie za wiele. Mamy wspaniałą historię, tradycję i kulturę którą trzeba się pochwalić i promować na Zielonej Wyspie. Dlatego MyCork również wziął udział w festiwalu PolskaÉire w Cork.
Prezes MyCork, Izabela Krygiel-Kozłowska, przemawiając na otwarciu festiwalu podkreśliła, że MyCork organizuje Festiwal Kultury Polskiej w Cork już od ośmiu lat. Na swoim stoisku MyCork promował walory turystyczne Polski. W festiwalu wzięli też udział rowerzyści z MyCork Cycling Club, natomiast dzieci mogły wziąć udział w zabawie "Odkryj świat polskich legend. Poznaj Smoka Wawelskiego" przygotowanej przez wolontariuszy MyCork.
Świetna inicjatywa, wielkie brawa dla irlandzkich władz i wszystkich osób zaangażowanych w festiwal w Cork i w całej Irlandii. Trzymamy kciuki i czekam na kolejny - za rok.
Piotr Słotwiński
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















